W turnieju na impy podnosimy taką kartę: ♠️-♥️AKW1093♦️K9743♣️43.
Co prawda, to nie my zaczynamy licytację, ale już teraz zaczynamy oceniać naszą kartę. Świetny kolor kierowy, układ 6-5, renons pik. Same istotne rzeczy. Tyle będziemy chcieli pokazać. Powoli myślimy jak będziemy prowadzić licytację. Widzimy jak nasz prawy przeciwnik otwiera 1♠️. Co się zmieniło w naszych rozważaniach?
Aktywność
Co się stanie jak wejdziemy 2♥️? Nasi przeciwnicy zgłoszą piki i będziemy musieli mocno się z nimi przepychać. Co będzie po 2♠️ (Micheals)? Dokładnie to samo! Gdy patrzymy na naszą kartę jaki kontrakt będziemy grali? Prawie na pewno znajdziemy się w 4♥️ – wystarczy, że partner wskaże nam jakieś punkty.
Od razu powiedzmy 4♥️. Oszczędzimy sobie niepotrzebnego stresu i walki w parterze w strefie częściówki. Jeśli powiedzą 4♠️ to trudno, ale jeśli będziemy licytować powoli to zalicytują je dużo częściej! Zgłoszenie końcówki od razu ma też inne plusy – nikt nie wie jaką mamy kartę, a co za tym idzie trudniej będzie nas skontrować lub wybrać dobry wist. Obie ręce wyglądały tak:
|
|
| |||||||||||||||||||||||||||
Jeżeli A♣️ nie będzie przed K♣️ to oddamy dwa kara i dwa trefle. Jeśli jednak nie pokażemy w licytacji, co mamy to wist prawdopodobnie pójdzie w pika i wyrzucimy jednego trefla. Tak też było na moim stole. Za wygranie 4♥️ zapisaliśmy sobie +7,70 impa.

