W wielu grach karcianych istnieją atuty, tak samo w brydżu. Są to karty uprzywilejowane, lepsze od innych, wybrane w trakcie licytacji. Wybieramy wtedy cały jeden kolor, który będzie uprzywilejowany. To jednak nie wszystko. Spójrz na taką kartę: ♠️8762♥️KDW7♦️8♣️KD75
Jesteśmy pierwsi w licytacji. Mamy 11 PC i według książek mamy trochę za mało, żeby rozpocząć licytację. Ale oceńmy naszą kartę jeszcze raz. Mamy bardzo dobre 11 PC, bo wszystkie nasze punkty są w dwóch, długich kolorach i znacząco zwiększają siłę tych kolorów. Kolejnym plusem jest to, że mamy oba kolory starsze. To sprawia, że prawdopodobnie utrzymamy się w tym rozdaniu przy grze, zwłaszcza jeżeli punkty będą równo rozdzielone. Warto z tą kartą otworzyć 1♣️ (gdybyśmy zamienili trefle z karami to otworzymy 1♦️), bo pozwoli nam to aktywnie uczestniczyć w licytacji i zbliży nas do jej wygrania.
W rzeczywistym rozdaniu nawet bez otwarcia powinno udać się dojść do dobrego kontraktu. Partner dokładał 13 PC z pięcioma świetnymi karami i czterema pikami. Na moim stole przeciwniczki nie dogadały się w licytacji i zagrały tylko 2♦️, ale przez to, że nie szła końcówka w piki to zapisały sobie +2,3 impa.

